niedziela, 11 kwietnia 2010

Filtry w samochodzie jak się z nimi obchodzić


Autorem artykułu jest Sam Naprawiam




Filtracja odrywa bardzo duże znaczenie w sprawnym funkcjonowaniu pojazdu. Aby dowiedzieć się jak dbać, co ile i kiedy wymieniać filtry, przeczytaj nasz artykuł.

Filtracja odrywa bardzo duże znaczenie w sprawnym funkcjonowaniu pojazdu. Aby dowiedzieć się jak dbać, co ile i kiedy wymieniać filtry, przeczytaj nasz artykuł. W większości przypadków o prawidłową eksploatacje filtrów możemy zadbać sami, gdyż do wymiany filtrów: powietrza, kabinowego (przeciwpyłkowego) oraz filtru paliwa nie wymaga się dostępu kanału oraz specjalistycznej wiedzy. Jedyny problem z jakim się spotkamy przy próbach wymiany filtrów, to jego lokalizacja pod maską samochodową. Bardzo często z pomocą przychodzą nam takie serwisy motoryzacyjne jak Sam Naprawiam Samochód, w którym możemy odnaleźć fotoporadnik opisujący krok po kroku, co należy wykonać by móc takową wymianę przeprowadzić.


Poniżej przedstawiamy Wam orientacyjne informacje kiedy(częstotliwość) oraz po jakim przebiegu należy dokonać wymiany filtrów.


W większości wypadków koszty wymiany filtrów są znikome w porównaniu do następstw jakie mogą nas czekać gdy tego nie uczynimy.


Co ile kilometrów powinniśmy wymieniać filtr


* Filtr oleju wymieniamy przy każdorazowej wymianie oleju lub co 10 tysięcy kilometrów

* Filtr paliwa wymieniamy co 20 tysięcy kilometrów lub raz w roku przed sezonem zimowym

* Filtr powietrza wymieniamy co 15 tysięcy kilometrów lub raz w roku

* Filtr kabinowy wymieniamy co 15 tysięcy kilometrów lub raz w roku, jednak częstotliwość jest głównie uzależniona od stopnia zanieczyszczenia powietrza, w którym pracuje auto



---

Łukasz Holchauzer

środa, 7 kwietnia 2010

Porsche


Autorem artykułu jest Usedname




Porsche to marka samochodów sportowych produkowanych przez Dr. Ing. h. c. F. Porsche AG. Jest to najmniejsza niezależna niemiecka firma produkująca samochody seryjne.

Została ona założona przez Ferdynanda Porsche 25 kwietnia 1931. Pierwszym modelem wyprodukowanym przez porsche był 356 stworzony w roku 1948. Był to 365 projekt Ferdynanda Porsche. Co ciekawe samochód ten zawierał wiele części (w tym amortyzatory i silnik!) z Volkswagena Garbusa. Pisząc o porsche 365 warto wspomnieć o tym, że jeszcze przed wojną jego twórca stworzył "type 64″ i "Number 1″ co sprawia, że nazywanie 365 pierwszym samochodem wyprodukowanym przez porsche może prowadzić do pewnych sporów.


Rozwój marki porsche sięga początków XX wieku kiedy to profesor Ferdynand Porsche senior prezentował swoje pierwsze konstrukcje. Poniżej przedstawiam kilka najbardziej znaczących osiągnięć w dziedzinie innowacji jakich dokonało Porsche.


1948 - Pierwsze Porsche, Typ 356 Nr. 1. Samochód posiadł aluminiową karoserię, aluminiową obudowę skrzyni korbowej oraz głowice cylindrów.


1950 - Ciągnik Porsche wyposażony był w dwucylindrowy silnik aluminiowy (Typ AP 17).


1951 - Synchronizacja pierścieniowa firmy Porsche. Do roku 1968 powstawało rocznie na całym świecie, wg systemu Porsche, ponad milion skrzyń biegów.


1952 - Chromowane cylindry aluminiowe w silniku 356 o pojemności 1,3 litra. Udogodnienie: odporna na zużycie powierzchnia ślizgowa z dobrym smarowaniem.


1954 - Synchronizacja Porsche we wszystkich samochodach sportowych biorących udział w wyścigach Grand Prix.


1955 - Prezentacja samolotowego silnika Porsche o pojemności 1,6 litra (Typ 678). Pierwsze niemieckie auto z szybą przednią o wypukłym kształcie ze szkła klejonego - Porsche 356 Speedster. Rozpoczyna się seryjna produkcja silnika z królewskim wałkiem rozrządu (Typ 547 tzw. silnik "Fuhrmanna"): czterocylindrowy Boxer, o pojemności 1,5 litra i mocy 100 KM przy 6.200 obr/min.


1956 - Pierwsze zwycięstwo Porsche 550 A Spyder w klasyfikacji generalnej Rajdu Targa Florio.




---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 3 kwietnia 2010

Alfa Romeo 156 GTA


Autorem artykułu jest Tuti




Szybkie hamowanie, dobra przyczepność pojazdu do nawierzchni i dobre przyspieszenie - to cechy, które uznajemy w aucie za zupełnie oczywiste. Aby jednak w pełni wykorzystać możliwości samochodu, należy zaznajomić się z jego wszystkimi cechami charakterystycznymi oraz poznać tajniki jego prowadzenia.

Miłośnicy Alfy Romeo dobrze wiedzą, że Alfa Romeo 156 GTA stanowi doskonałe połączenie sportowego charakteru i wygody. To pojazd, który zapewnia prawdziwą przyjemność jazdy, jest jednocześnie agresywny i komfortowy, o osiągach zdecydowanie powyżej średniej.


Aby odkryć wszystkie tajemnice Alfy 156 GTA, poddaliśmy ją testowi na torze próbnym w Varano de Melegari, w prowadzonym przez Andreę de Adamicha Międzynarodowym Ośrodku Bezpiecznej Jazdy, gdzie staraliśmy się stworzyć ekstremalne warunki jazdy. Naszym instruktorem był sam zwycięzca wyścigów z lat sześćdziesiątych, kierowca legendarnych modeli GTA. - Tor jest dlatego miejscem bezpiecznym - wyjaśnia podwójny mistrz Europy w Klasie Turystycznej z 1966 i 1967 roku - że nie ma na nim ruchu samochodowego. Można więc sprawdzić tutaj wytrzymałość pojazdu i kierowcy.


To forma nauki i zabawy nie stanowiąca dla nikogo zagrożenia. Zasada numer jeden dobrego prowadzenia samochodu dotyczy odpowiedniej pozycji w trakcie jazdy: ramiona nieco ugięte, dłonie ustawione na godzinie 9 i 15, kciuki zagięte na kole kierownicy. - Im pojazd jest bardziej sportowy - zauważa Adamich - tym ważniejsza staje się pozycja kierowcy. W przypadku samochodu takiego jak Alfa 156 GTA, bardzo dobrze trzymającego się podłoża, w kabinie na ciało kierowcy oddziałują ogromne siły boczne. Zapięcie pasów bezpieczeństwa powinno być naturalnym odruchem, takim, jak przekręcanie kluczyka w stacyjce. Już po pierwszych zakrętach zauważamy zalety GTA. Na torze auto spisuje się świetnie.


- Ten samochód może dać dużo satysfakcji ze względu na wysokie osiągi w rozsądnych, możliwych do wykorzystania przedziałach - mówi Andrea de Adamich. - Można w nim sobie „poużywać". Wszystkie elementy, takie jak moc silnika, progresywny moment obrotowy, przyczepność do nawierzchni czy hamowanie są ze sobą doskonale zespolone. Podczas jazdy słychać też charakterystyczny dla GTA hałas, dźwięk płynący z silnika. - Doświadczenie Ferrari pokazuje, że taki hałas może być czasem elementem pożądanym - komentuje to zza kierownicy mistrz. - Przy pewnych obrotach dźwięk silnika staje się wyraźnie słyszalny w kabinie. I to właśnie wyróżnia ten wyrób od innych. W Alfie wszystko zostało szczegółowo i świadomie zaprojektowane, zachowano doskonałą równowagę między poszczególnymi elementami. - Podczas gdy w innych autach wrzuciłbyś dwójkę, tutaj wrzucasz trójkę, bo czujesz, że niższy bieg to strata energii - słuchamy refleksji de Adamicha. Zachwyca się sportowym charakterem samochodu, a także komfortem jazdy. Twierdzi, że auto nadaje się na każdy rodzaj trasy.



Rzeczywiście, osoby kupujące Alfę 156 GTA mogą swobodnie jeździć po każdej nawierzchni. Nie przypadkiem w programie szkoleniowym w serwisie Alfa Romeo Forum specjalnie dla nabywców GTA przewidziano 10 kursów, na których mogą się nauczyć, jak wykorzystywać w praktyce sportowe zalety pojazdu. - Hasło, które przyświeca nam od samego początku istnienia ośrodka, to znaczy od 1990 roku, brzmi: „sportowa Alfa Romeo w służbie bezpieczeństwa". Samochód ten lepiej niż inne wozy trzyma się nawierzchni, ma bardziej zrywny i elastyczny silnik, lepszy od innych pod względem momentu obrotowego czy hamowania. Zapewnia więc większe bezpieczeństwo w warunkach określonej szybkości, na różnych nawierzchniach, może nawet zmniejszyć skutki brawury kierowcy.


A jeśli na drodze niespodziewanie pojawi się przeszkoda? Cóż, istnieją parametry hamowania niezależne od pojazdu: przy prędkości 100 km/h potrzeba 40 metrów na wyhamowanie. Zazwyczaj w obliczu nieoczekiwanej przeszkody hamujemy blokując koła. - Ten sposób zachowania nazywam „panicznym hamowaniem awaryjnym" i gdyby nie obecność ABS-u oraz całego zintegrowanego systemu, najpewniej wylecielibyśmy z trasy - mówi Andrea de Adamich. - Pod tym względem Alfa GTA wyposażona jest w elektronikę na najwyższym poziomie. Naturalnie cudów nie ma. Urządzenia elektroniczne pomagają w korygowaniu błędów, ale nie zastąpią dobrego prowadzenia pojazdu. Na samym początku kursu, podczas pierwszego spotkania z uczestnikami mówimy im, żeby pamiętali, iż mają wprawdzie do dyspozycji piękne auta, ale najważniejszy w pojeździe jest zawsze kierowca. Od niego zależy aktywne bezpieczeństwo jazdy. Jednym z elementów aktywnego bezpieczeństwa w Alfie GTA jest znakomite zawieszenie. - Samochód dobrze trzyma się drogi, umiejętnie radząc sobie w trudnych sytuacjach, nie pozwala na popełnienie błędów lub przynajmniej redukuje ich liczbę - tłumaczy de Adamich. - Weźmy na przykład popisowe ruszanie z miejsca, z nadwyżką mocy. W takim przypadku włącza się układ kontroli napędu. Najkrócej mówiąc, oddziałuje on poprzez redukcję mocy silnika. Rozkłada ją procentowo tak, aby system elektroniczny używał mocy maksymalnej dopuszczalnej w danych warunkach przyczepności. Równocześnie zostają uruchomione hamulce. Oba systemy nie pozwalają, by koła straciły przyczepność. Oczywiście kierowca powinien pamiętać, by prowadzić auto w dobrym stylu, nie nerwowo, nie agresywnie, by nie wywoływać strachu na drogach. Przykładowo, prawidłowy manewr skręcania wygląda tak: należy zwolnić, używając hamulców, przed wejściem w zakręt zredukować bieg - jeśli to konieczne - i od połowy zakrętu stopniowo przyspieszać.


Nie sposób nie zapytać Andrei de Adamicha, co czuje, gdy znów zasiada za kierownicą Alfa Romeo 156 oznaczonej symbolem GTA. - Na pewno dzisiejsze osiągi GTA są zdecydowanie wyższe, niż za moich sportowych czasów - odpowiada. - Jednak i tamten model miał swoje zalety. Nie bez powodu przeszedł do legendy, a najlepszym świadectwem jego świetności jest nadanie współczesnemu pojazdowi historycznej nazwy. Pokazuje to, że symbolów ma charakter ponadczasowy.



---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 2 kwietnia 2010

Co musisz wiedzieć kupując nowy samochód?


Autorem artykułu jest Grzegorz T




Jeżeli masz zamiar w najbliższym czasie kupić sobie auto, po prostu musisz przeczytać ten krótki artykuł. Zawiera on bowiem sekret, którego nie jest świadomych 90% kupujących samochody.


Nie ważne czy po nowe auto udasz się prosto do salonu, czy też zamierzasz znaleźć coś dla siebie wśród aut już używanych. Ta jedna rzecz jest zawsze prawdziwa: Kupując samochód wszyscy ludzie (dokładnie 100%) kierują się emocjami. Tak jest. Kupujesz samochód dlatego, że właśnie ten najbardziej Ci się podoba.
Wiele osób nie zgadza się z tym twierdzeniem, mówiąc, że kupują samochód dlatego, że jest bezpieczny, niezawodny, mało pali lub też po prostu dla dobrej marki. To są realne argumenty. Niestety nie. To są argumenty, ale na naszą decyzję wpływają nie one, ale właśnie emocje. Zobacz: bezpieczny- chcę się czuć bezpiecznie, mało pali- chcę wydawać mniej pieniędzy lub chcę czuć, że robie coś dla środowiska itd. Za każdym argumentem stoją emocje. Czy to cały sekret? Niezupełnie.



Jest jeden koronny argument.



Jak pokazują badania, największa część osób kupuje samochód ze względu na wygląd. Właśnie tak. Tak samo jak my chcemy być atrakcyjni, chcemy też aby nasze auto było atrakcyjne. I nie ma w tym nic złego. To przecież Twój samochód i to Ty masz się w nim czuć jak najlepiej. Tak właśnie powinno być.
A co składa się na wygląd auta? Przede wszystkim karoseria i lakier oraz wnętrze samochodu - powoli dochodzimy do sedna sprawy.
Tutaj pojawia się problem.
To właśnie te elementy najszybciej ulegają zniszczeniu. Wyobraź sobie, że kupujesz nowiutkie autko z salonu . Po paru miesiącach patrzysz, a tu na lakierze pojawiły się miniaturowe ryski. A tutaj mała plamka na tapicerce. Jak to możliwe, przecież to nadal całkiem nowe auto? To po prostu codzienna eksploatacja. Ale to niemożliwe. Przecież to już nie to samo auto. Żądam zwrotu moich pieniędzy.



Rozwiązanie warte ceny Twojego samochodu.



Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Istnieją już bowiem sposoby i technologie, które potrafią skutecznie zabezpieczyć Twój samochód na bardzo długi czas. Dzięki nim można ochronić dzisiejsze, bardzo miękkie, powłoki lakiernicze przed powstawaniem rysek i mikro-zadrapań. Jest to jedna z niewielu usług, które polecam jako priorytetowe przy zakupie nowego auta. Przecież chcesz żeby wyglądało olśniewająco przez trochę dłuższy czas.


A co jeśli moje auto było już używane?



Tutaj sytuacja wygląda nieco inaczej. Ale nie przejmuj się to też da się załatwić. Najczęściej wystarczy prosta renowacja lakieru. Nie musisz wcale odwiedzać lakiernika. Tego typu usługi nie są wcale takie drogie i można to załatwić nawet w 24 godziny.
Jeśli chodzi o wnętrze, to profesjonalna usługa czyszczenia, zawierająca w sobie odgrzybianie, czyszczenie klimatyzacji metodą ultradźwiękową, czyszczenie i zabezpieczenie tapicerki, dywaników oraz elementów plastikowych załatwi sprawę. Efekt murowany - idealna czystość. To nie to samo, co zwykłe odkurzenie auta. Wyobraź sobie o ile lepiej będzie Ci się jeździło takim samochodem. To zupełnie inny komfort i jakość podróżowania.
Te rozwiązania są dzisiaj naprawdę sprawdzone i skuteczne. Ja sam zawsze korzystam z nich przy zakupie nowego samochodu. To się po prostu opłaca.
Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym artykule były pomocne.
Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej, wejdź na stronę www.zabezpieczenie-lakieru.pl




---

Grzegorz Trojan- specjalista firmy Harp w zakresie esetyki samochodów



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

środa, 31 marca 2010

Samochody sprowadzane bedą tańsze o 500 zł ???


Autorem artykułu jest katia81




Unia europejska uznała opłatę recyklingową dla samochodów w wysokości 500 zł jako niezgodną z przepisami unijnymi i tym samym zakwestionowała zasadność pobierania opłaty recyklingowej od sprowadzanych samochodów. Polski rząd nie kwestionuje stanowiska Brukseli w tej sprawie, zatem wygląda na to, że takie auta będą teraz tańsze.

Decyzja o wstrzymaniu pobierania opłaty recyklingowej jest dotkliwa dla budżetu Państwa, natomiast bardzo korzystna dla wszystkich, którzy nie tylko zamierzają sprowadzić używany samochód z Zachodniej Europy ale również dla tych którzy już stali się posiadaczami takiego auta i którzy sprowadzili do Polski samochody używane. Rząd bowiem będzie musiał zwrócić wszystkim, od których taka opłata została pobrana, łącznie to prawie miliard siedemset złotych.


Aktualne polskie przepisy mówią, że opłata recyklingowa powinna być pobrana od każdego samochodu używanego sprowadzonego do Polski. Oplata taka jest pobierana od roku 2006 przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Do tej pory opłatą zostało objętych prawie trzy i pół miliona samochodów zagranicznych.


Podstawą do zakwestionowanie opłaty recyklingowej stała się niezgodność tego przepisu z Dyrektywą nr 2000/53WE, która dotyczy pojazdów wycofywanych z eksploatacji. Unia stoi na stanowisku, że o demontaż i utylizację samochodów wycofywanych z eksploatacji powinni być odpowiedzialni importerzy nowych samochodów oraz ich producenci. To na podmiotach wprowadzających auta na rynek powinien ciążyć ten uciążliwy przepis.


Rząd Polski w tej sprawie negocjuje z Brukselą ale wydaje się być przesądzonym fakt, iż przyjdzie mu wrócić pobraną opłatę wszystkim, którzy ja uiścili. Dodatkowo Polsce grożą z tego tytułu poważne sankcje unijne.


Co do polskiej wykładni prawnej to firmy wprowadzające samochody na rynek nie muszą płacić opłaty recyklingowej, muszą natomiast ją uiszczać podmioty sprowadzające do kraju mniej niż 500 samochodów rocznie. Zatem ustawa z 20 stycznia 2005 roku nakłada obowiązek zapłacenia 500 zł na każdego kierowcę, który sprowadzi na własny użytek używany samochód z Zachodu.


Przepis mówiący, że podmiot sprowadzający ponad pół tysiąca samochodów jest zwolniony od opłaty recyklingowej przeczy całkowicie idei ochrony środowiska. Powoduje bowiem, że to właśnie ten, kto w sposób najbardziej negatywny wpływa na zanieczyszczenie środowiska jest z tej opłaty zwolniony, natomiast osoba, która sprowadza jeden samochód na własny użytek musi odprowadzić opłatę 500 zł, która niejednokrotnie bardzo podwyższa koszt całej operacji z punktu widzenia indywidualnego obywatela.


---

www.i-samochody.mildi.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 28 marca 2010

Jak eksploatować turbodiesla


Autorem artykułu jest katia81




Turbosprężarka w silniku wysokoprężnym to bardzo żywotny podzespół. Aby jednak długo cieszyć się jej pracą umożliwiającą dynamiczną jazdę samochodem napędzanym przez silnik Diesla trzeba zastosować się do siedmiu podstawowych zaleceń.

Zdarza się, że turbosprężarki ulegają awarii w samochodach, które mają zaledwie kilkudziesięciotysięczny przebieg. Takie przypadki wynikają z błędów popełnianych przez nieświadomych kierowców. Tymczasem dobrze eksploatowana turbosprężarka spokojnie może funkcjonować bez żadnych problemów na dystansie do trzystu tysięcy kilometrów.


Oczywiście kupując samochody używane nie mamy wpływu na to jak poprzedni właściciel eksploatował samochód i tym bardziej powinniśmy zadbać o właściwe użytkowanie od momentu, w którym staliśmy się właścicielem pojazdu z turbodieslem.


Generalnie należy pamiętać o dwóch zasadniczych trybach pracy turbosprężarki. Otóż kiedy temperatura silnika nie dojdzie do swojego optimum musimy samochodem jeździć delikatnie, tzn nie wciskać zbyt ostro pedału gazu. Natomiast po nagrzaniu się silnika i osiągnięciu przez niego optymalnej temperatury pracy musimy unikać zbyt spokojnej jazdy i przestawić się na tryb dynamiczny. Wynika to z konstrukcji sprężarki ze zmienną geometrią łopatek. Jadąc przy nagrzanym silniku zbyt długo z jednostajną prędkością może się zacierać kierownica powietrza. Zatem trubodiesel to batdzo dobry silnik do jazdy, jaka zaleca eco driving.


Ponadto musimy pamiętać o tym aby:


Przestrzegać terminów wymiany oleju co 10 000 - 15 000 km.


Przy każdej wymianie oleju wymieniać filtr powietrza, co znacznie podnosi żywotność turbosprężarki.


Sprawdzać obecność oleju w układzie dolotowym co 60 000 km.


Kontrolować szczelność układu przy każdej wymianie oleju, ponieważ nawet drobne pęknięcia mogą powodować zabrudzanie się układu i prowadzić do mechanicznego uszkadzania turbosprężarki.


Po skończonej jeździe nie wyłączać od razu silnika, ale pozwolić się ostudzić turbinie. Im bardziej dynamiczna była jazda tym dłuższe studzenie, przy czym 1 minuta to absolutne minimum po spokojnej jeździe.


Tankować tylko zalecane paliwo i uważać na wszelkie biododatki do oleju napędowego.


---

www.motogratka.mildi.net.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 25 marca 2010

Porównanie trzech wielkich: BMW X5, Mercedes ML, Audi Q7


Autorem artykułu jest Jawor




Wraz z odświeżeniem designu BMW X5 (E70), nadszedł czas na porównanie tego modelu z jego największymi konkurentami z Ingolstadt i Stuttgartu.

O ile design nie będzie obiektywnym parametrem ze względu na osobiste preferencje każdego z nas, niemniej postaramy się porównać parametry techniczne tych jakże podobnych do siebie modeli.

Zacznijmy od masy tychże pojazdów, jako jednego z czynników wpływających na dynamikę i sportowy charakter pojazdu. W kategorii 300 konnych pojazdów bezprecedensowo prowadzi Audi Q7 (2,280kg), a tuż za nim plasuje się BMW X5 (2,145kg). Mercedesa od BMW różni raptem 10kg, na korzyść Mercedesa.
Jak niedawno poinformował koncern Audi, nowy model Q7 ma być ponad 200kg lżejszy od poprzednika.

Warto w tym momencie także zwrócić uwagę na wymiary zewnętrzne: Q7 jest dłuższe o ponad 23 od X5 i około 32cm dłuższe od MLa.

Wszystkie te modele można zamówić z systemami aktywnej kontroli trakcji, ostrzegania przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu oraz kolorową kamerą cofania, lecz tylko BMW X5 oferuje znacznie bogatsze wyposażenie. W katalogu wyposażenia dodatkowego czekają na nas boczne kamery czy też
przezierny Head-Up Display.

BMW X5 oferuje także system profesjonalnej nawigacji z wyświetlaczem LCD o przekątnej 8,8 cala, największym spośród prezentowanych tutaj modeli. Audi Navigation Plus MMI posiada 7.0 calowy LCD a Mercedes w COMAND APS system 6,5 calowy.

Czas przejść do sedna: silniki. Zaczniemy od BMW z xDrive50i, podwójnie doładowanej V8 o mocy 407KM, którą znamy z innych modeli BMW. Jego odpowiednikami (przynajmniej na papierze) są 4,2 FSI o mocy 357KM w Q7 oraz 5,0i o mocy 388KM w MLu.

Tyle o benzyniakach, czas się skupić na dieslach. BMW oferuje silnik xDrive30d osiągający moc 241KM, z którym konkuruje 350 CDI o mocy 231KM z MLa oraz 3,0TDI w Q7. Spośród wymienionych diesli 3,0d charakteryzuje się najmniejszym apetytem na ropę, spalanie wg producenta kształtuje się na poziomie 7,4l/100km. Tuż za BMW plasuje się Mercedes (8,9l/100km) oraz Audi (9,1l/100km).

W ofercie znajdują się również większe diesle. BMW oferuje xDrive40d, znany z 740d, 3 litrowy diesel o mocy 306KM oraz 600Nm. Mercedes ma w swej gamie 450CDI o mocy 306KM, Audi oferuje 4,2 TDI o mocy 340KM

6 cylindrowy, 3 litrowy diesel TDI z doładowaniem, o mocy 240KM kosztuje ok. 52 700 Euro w Niemczech,
BMW X5 xDrive30d kosztuje około 54 200 Euro a Mercedes ML350CDI około 55 750 Euro.
BMW X5 xDrive40d bije na głowę rywali swoją ceną, około 61 800 Euro, czyli ponad 10 000 Euro mniej niż Q7 4.2 TDI (72 700 Euro) oraz Mercedes ML450 CDI (72 923 Euro).

Tyle w kwestii suchych faktów. Który jest lepszy? Oceńcie sami.


---


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl